O tym jak niemiecka armia odkryła niemiecki narkotyk

O tym, że niemieccy żołnierze odznaczali się niebywałą wprost determinacją w czasie II wojny światowej słyszy się nie od dzisiaj. Norman Ohler stara się wytłumaczyć, na podstawie szeregu materiałów źródłowych, jaka siła mogła ich napędzać, poza kwiecistymi przemowami Adolfa Hitlera.

N. Ohler, Trzecia Rzesza na haju. Narkotyki w hitlerowskich Niemczech, wyd. Poznańskie, s. 360

W książce Ohler stawia tezę, która jest dla mnie osobiście dość kontrowersyjna: uważa, że to głównie pervitin (lek na bazie metamfetaminy, masowo produkowany w tamtym czasie) sprawił, że armia niemiecka parła do przodu niczym niewzruszony walec, nie zatrzymując się ani na chwilę. Pervitin miał nie tylko zatrzymywać całkowicie senność, hamować głód i ale także wywoływać stany świadomości, w których żołnierze czuli się niezwyciężeni. Źródła, którymi posługuje się autor zdają się utwierdzać czytelnika w przekonaniu, że heroina, kokaina, morfina i metamfetamina królowały nie tylko w instytucjach wojskowych, lecz także w życiu codziennym milionów mieszkańców Niemiec. Według autora pervitin podawano nawet dzieciom, gdy za długo płakały! Łykały go przepracowane gospodynie domowe, zmęczeni pracownicy umysłowi i fizyczni, przestraszeni coraz bardziej dziwnymi pomysłami Hitlera żołnierze. Sam Hitler, dzięki swojemu lekarzowi Morellowi, miał być wiecznie naćpany rożnego rodzaju witaminami i narkotykami, aby móc zarządzać działaniami wojennymi.

Książka jest zdumiewająco bogata w źródła – autor nie każe wierzyć nam na słowo i przytacza wiele udokumentowanych historii. Mam to jednak szczęście, że mam męża, który trochę na historii się zna. Gdy usłyszał ode mnie, że to według autora głównie łykanie pervitinu zapewniło Niemcom zwycięstwo nad Francją, to tylko prychnął i spojrzał na mnie jak na ignorantkę. Potem zaczął się już wykład z dziedziny wojskowości, którym nie będę was zanudzać. 😀 Meritum tego wykładu jest takie, że Francuzi przegrali nie dlatego, że armia niemiecka była naćpana do nieprzytomności, lecz dlatego, że po pierwsze nie sądzili, że Hitler ich zaatakuje, po drugie byli zmęczeni i rozgoryczeni I wojną światową i nie chcieli wcale walczyć, po trzecie ich taktyka wojskowa była nieadekwatna w stosunku do wroga – nie byli przygotowani na niemieckie czołgi i niemieckie tempo walki, byli zwyczajnie za wolni i skupiali się głównie na obronie. Oczywiście pervitin mógł mieć minimalnym wpływ na losy wojny, skoro według źródeł Ohlera brano go w armii tak dużo. Na pewno nie był jednak decydujący, jak próbuje nam wmówić autor.

Książka sama w sobie jest bardzo ciekawa, zwłaszcza dla kogoś, kogo interesuje II wojna światowa, osoba Hitlera i jego lekarza przybocznego Morella oraz zagadnienie produkcji i dystrybucji na szeroką skalę narkotyków w hitlerowskich Niemczech. Z tej pozycji możemy dowiedzieć się wielu fascynujących rzeczy o tych czasach. Tylko trzeba pamiętać, że na historię trzeba patrzeć trochę przez palce – rozmaite konteksty brzmią różnie, w zależności od tego, kto jest opowiadającym. 😉

Reklamy

10 myśli w temacie “O tym jak niemiecka armia odkryła niemiecki narkotyk

    • migotynka pisze:

      Zgadza się. Uważam jednak, że lepiej zapoznać się też z innymi autorami, którzy mają wiedzę na ten temat, żeby nie popaść w skrajności. Jestem jak najbardziej daleka od tego aby propagować poglądy autora, choć prawdą jest to,że Niemcy hitlerowskie przodowały w produkcji i dystrybucji narkotyków w tym czasie.

      Polubienie

      • natanna pisze:

        Temat był mi do dzisiaj zupełnie nie znany……jedyne co słyszałam, to że Hitler podobnie jak i Stalin parali się astrologią.
        Czyli w sumie książka wnosi coś ciekawego…….

        Polubienie

  1. E Book Book pisze:

    Oglądałąm kiedyś bardzo ciekawy film dokumentalny, w którym po przeanalizowaniu pamiętników osobistego lekarza Hitlera jasno wynikało, że był on uzależniony od amfetaminy prawdopodobnie. Co do teorii, że cała niemiecka armia była pod ciągłym wpływem narkotyków – wierzę w to bez wątpienia. W polskiej armii jeszcze jakieś 20 lat temu żołnierze dostawali brom, myślę więc że 70 lat temu mogli dostawać pobudzacze, aby walczyć o Rzeszę jak najefektywniej, bez snu i zmęczenia.

    Polubienie

  2. Szufladopółka pisze:

    Oczywiście, teoria, że Francja przegrała, bo Niemcy byli „naćpani do nieprzytomności” wywołuje reakcje zbliżone to tej Twojego męża, ale myślę, że w ogóle wątek faszerowania żołnierzy (jakichkolwiek armii, podczas jakichkolwiek wojen) narkotykami czy też „pranie mózgu” to niebywale intrygujący temat i pewnie nierzadki. Choć II wojna światowa nie leży w kręgu moich zainteresowań, to bardzo mnie zaciekawiłaś.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s