3 najlepsze tytuły 2016 roku

Wbrew pozorom nie jest tak trudno wybrać trzy najlepsze tytuły. Książki, które zapadły mi mocno w pamięć i coś po sobie zostawiły na dłużej mam zawsze gdzieś głęboko zapisane z tyłu głowy. Często mam ochotę do nich wrócić i przeczytać je jeszcze raz.

Taką książką była np. Królewska heretyczka M. Niedźwiedzkiej, która okazała się nie tylko ogromnym zaskoczenie czytelniczym. Okazała się przede wszystkim niesamowicie wciągającą i godną zapamiętania podróżą do średniowiecznej Anglii. Niebanalne, mocne dialogi. Niesamowita ekspresja i oddziaływanie na wyobraźnie czytelnika. Piękna okładka i taka sama treść. Absolutny numer jeden roku 2016. Każdy, kto lubi historię i interesuje się losami Elżbiety I powinien po nią sięgnąć.

Zakonnice odchodzą po cichu M. Abramowicz wywarły na mnie bardzo duże wrażenie. Podziwiam jej ducha walki, bo niejedna dziennikarka poddałaby się po kilku miesiącach. Ona potrzebowała o wiele więcej czasu, żeby odnaleźć byłe zakonnice, które zechcą jej powiedzieć coś więcej o zakonie. To nie były lekkie i przyjemne rozmowy przy herbatce. Dla wielu z nich zakon był całym życiem. Dla innych nieprzyjemnym wspomnieniem i koszmarem, od którego chciały się jak najszybciej uwolnić. Jedno je łączy – wszystkie odchodziły po cichu i przez wiele lat nikomu o tym nie opowiadały. Autorka zdołała przełamać to tabu i za to wielkie brawa i osobiście uważam, że za tę książkę należy się jej jakaś nagroda. Jeśli już ją dostała, a ja o tym nie wiem, to serdecznie gratuluje, całkowicie zasłużona i czekam na kolejne tak mocne reportaże.

 

C. Hoover i jej Maybe someday sprawiło, że po raz pierwszy od dłuższego czasu wzruszyłam się na obyczajówce. Autentycznie wyłam jak bóbr. Przeczytałam tę książkę jednym tchem – zaczęłam o 16.00 we wtorek, a skończyłam o 3 w nocy w środę. Niewiele jadłam, prawie nie piłam, a na pewno nie spałam. O 3 w nocy, gdy odłożyłam książkę na półkę, płakałam rzewnymi łzami, że jak to? Że koniec? Że to już? A tak było przecież pięknie! Było pięknie, moi drodzy. Brałam do ręki tę powieść z przekonaniem, że to kolejna, banalna obyczajówka dla zblazowanej młodzieży. Że będą ptaszki na niebie, pszczółki z kwiatkami, ona kocha jego, on ją, mają śmieszne problemy, a na końcu będzie happy end. Dostałam zamiast tego kawał doskonałej literatury, która wzrusza do łez. Wszystkim molom książkowym życzę takiego zaskoczenia i takich emocji.

Mam nadzieję, że ten rok również będzie obfitował w takie zaskoczenia i dostarczy mi tylu emocji czytelniczych. Jak na razie zapowiada się całkiem dobrze. 🙂

Reklamy

30 myśli w temacie “3 najlepsze tytuły 2016 roku

  1. Kat pisze:

    Zainteresowała mnie „Królewska heretyczka”. Od jakiegoś czasu interesuję się historią średniowiecznej Anglii, (szczególnie przypadły mi do gustu losy sióstr Boleyn i właśnie Elżbiety), więc z przyjemnością sięgnę po ten tytuł:)

    Polubienie

  2. E Book Book pisze:

    Znam reportaż Abramowicz i jest to naprawdę dobra książka, czyta się ja błyskawicznie. Zainteresowała mnie „Królewska heretyczka”, jestem fanką Anglii,a już szczególnie tej z czasów Elżbietańskich, Wiktoriańskich i z epoki Dynastii Tudorów. Koniecznie muszę po nią sięgnąć!

    Polubienie

  3. szpilkiremontuja.pl pisze:

    Nie przepadam za takimi książkami ale widzę ze dużo czytasz i promujesz czytelnictwo ! Oby tak dalej 🙂 w dzisiejszym czasie coraz trudniej o czas na czytanie, za to książek jest mnóstwo i każdy znajdzie coś dla siebie! 🙂 trzeba tylko chciec 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s